*Następny Dzień*
Jak ja się wyspałam! Nawet Fede nie przeszkadzał swoją obecnością. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki odświeżyć się przed kolejnym dniem. Zrobiło mi się smutno ponieważ Louis wyjeżdża dziś wieczorem. Będę za nim tęsknić ale obiecał, że się ze mną skontaktuję.
Wyszłam z łazienki i zabrałam się za budzenie mojego lokatora. Ku mojemu zdziwieniu chłopak bez marudzenia wylazł z łóżka i zaczął przygotowywać sobie ubrania.
-Ciekawe co robią Naty i Maxi...-powiedział nie przerywając czynności.
-Miejmy nadzieje że się nie pieprzą. Znowu.-zażartowałam na co na jego twarzy pojawił się uśmiech.
-Też mam taką nadzieje... Bo niedługo pani Navarro i Pan Ponte będą się musieli zajmować bachorem.-odparł.
-Ale jak coś to będziemy chrzestnymi.-oznajmiłam.
-No raczej nie inaczej.-odpowiedział i wszedł do łazienki by się ubrać.
Gdy wyszedł zeszliśmy do jadalni. Nie było tam ani Natali ani Maxiego co nas zdziwiło.
-Pewnie wcześniej wstali i gdzieś wyszli.-usprawiedliwił ich nieobecność Federico.
-Racja. Ta parka najchętniej spędziła by ze sobą każdą chwile życia.-usiadłam przy stoliku.
Bez większych kłótni zjedliśmy śniadanie i postanowiliśmy że trochę dziś pozwiedzamy.
Zgarnęłam z pokoju ulubioną, niebieska torebkę i wyszliśmy.
-Najpierw zobaczymy koloseum.-oznajmił chłopak.
-Nie. Pierwszy zwiedzimy Pałac Kwirynalski.-skrzyżowałam ręce na piersiach.
-Ale koloseum jest ciekawsze! Proszę Cię, Lu.-błagał.
-Jak tak Ci na tym zależy...-uległam.
Zadowolony Federico, niczym zawodowy przewodnik prowadził mnie w stronę swojego ulubionego zabytku. Muszę przyznać że to Rzymskie koloseum jest naprawdę piękne. Nie dziwie się że Fede chciał mi je pokazać. Oczywiście zrobiłam nam parę fotek. Okazało się że z Federico nie tylko dobry przewodnik ale i model. Pozował jak do jakiejś gazety.W sumie mnie to nie zdziwiło bo jest on bardzo przysto... Nie! Ludmiło o czym ty myślisz?!
-Ładnie, prawda?-powiedział gdy skończył pozować.
-Tak.. Jest na prawdę wspaniale.-przyznałam.
-Widzisz! A ty chciałaś do jakiegoś pałacu iść!-uśmiechnął się szeroko.
-Dobrze że mi przypomniałeś! To chodź.-pociągnęłam go w stronę wyjścia.
-Musimy?-skrzywił się.
-Tak. Zobaczysz że Ci się spodoba.-zapewniałam go.
-Możemy już iść?-zapytał Włoch po raz setny.
-Niech Ci już będzie! Przez twoje gadanie nie mam ochoty na zwiedzanie.-przewróciłam oczami.
-No nareszcie! To co teraz robimy?-ucieszył się.
-Pospacerujmy. No bo co innego mamy do roboty? Nie chce mi siedzieć hotelu.-odparłam.
-W sumie racja. P drodze możemy wstąpić na lody....-zaproponował.
-Twój lód w spodniach Ci nie starczy?-zaśmiałam się.
Chłopak na początku nie zrozumiał żartu.
-Możesz spróbować jak chcesz.-zaśmiał się i poruszył śmiesznie brawami gdy się zorientował co mam na myśli.
-Z chęcią.-starałam się być poważna.
-Serio?-zdziwił się.-Bo tu jest taka kawiarnia gdzie jest dobra łazienka i tam moglibyśmy...
-Żartowałam idioto!-byłam wyraźnie rozbawiona.
-Szkoda.-westchnął.
Nie wytrzymam tu z nią ani chwili dużej! Cały czas się na mnie drze! Nie wierze że Feder i Lu nas nie szukają!
-Maxi! Zrób że coś!-krzyczała moja dziewczyna.
-Niby co?! Sam mam dość.-odkrzyknąłem wyraźnie zły.
-No przepraszam ale się denerwuje.-odparła już spokojnie.
-I do tego nie mam co jeść.-westchnąłem.
-A kto wyżarł całe chipsy bekonowe?-spiorunowała mnie spojrzeniem.
-Byłem głodny!-usprawiedliwiłem się.
-Ja też! Ale oczywiście "ktoś" musiał wszystko zeżreć!-podniosła głos.
-Dobra nie kłóćmy się już. Lepiej, pomyślmy jak stąd wyjść.-zaproponowałem.
-Masz racje.-powiedziała cicho i mnie przytuliła.
Usłyszeliśmy głosy naszych przyjaciół na korytarzu. Momentalnie rzuciliśmy się do drzwi.
-Ludmiła! Federico! Wypuście nas!!!-krzyczeliśmy.
-To wy tam jesteście?-zapytała blondynka.
-No! Już od wczoraj tu siedzimy! Nie zauważyliście że nas nie ma?-pytałem zdenerwowany.
-Byliśmy zajęci....-zaczął Fede,.
-Czym? Co jest ważniejsze od nas?!-ryknęła Naty.
-No sobą.... No nie ważne. Baliśmy się wyjść po tym co zobaczyliśmy boimy się tu wchodzić.-odparła Lu.
-A tak poza tym... Nie przyszło wam do głowy by wyciągnąć z szuflady zapasowy klucz?-wtrącił Fede.
Ja i Natalia nic nie odpowiedzieliśmy. Popędziliśmy do szafki. Rzeczywiście: klucz tam był.
Momentalnie otworzyłem drzwi a do pokoju weszli Ludmiła i Federico.
Ja i moja dziewczyna byliśmy tak tym zszokowani tym wszystkim. Jak mogliśmy nie pomyśleć o zapasowym kluczu!?
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
PRZEPRASZAM ŻE TAK DŁUGO MNIE NIE BYŁO.. Szkoła to główny powód ;/ Chcecie więcej Fede i Lu? http://violet-other-history.blogspot.com/ to coś dla was ♥ Ten blog który jest w linku przechodzi zmiany :3 Dziękuje za 10 komentarzy pod tamtym rozdziałem <33
-Dobra nie kłóćmy się już. Lepiej, pomyślmy jak stąd wyjść.-zaproponowałem.
-Masz racje.-powiedziała cicho i mnie przytuliła.
Usłyszeliśmy głosy naszych przyjaciół na korytarzu. Momentalnie rzuciliśmy się do drzwi.
-Ludmiła! Federico! Wypuście nas!!!-krzyczeliśmy.
-To wy tam jesteście?-zapytała blondynka.
-No! Już od wczoraj tu siedzimy! Nie zauważyliście że nas nie ma?-pytałem zdenerwowany.
-Byliśmy zajęci....-zaczął Fede,.
-Czym? Co jest ważniejsze od nas?!-ryknęła Naty.
-No sobą.... No nie ważne. Baliśmy się wyjść po tym co zobaczyliśmy boimy się tu wchodzić.-odparła Lu.
-A tak poza tym... Nie przyszło wam do głowy by wyciągnąć z szuflady zapasowy klucz?-wtrącił Fede.
Ja i Natalia nic nie odpowiedzieliśmy. Popędziliśmy do szafki. Rzeczywiście: klucz tam był.
Momentalnie otworzyłem drzwi a do pokoju weszli Ludmiła i Federico.
Ja i moja dziewczyna byliśmy tak tym zszokowani tym wszystkim. Jak mogliśmy nie pomyśleć o zapasowym kluczu!?
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
| Olszonek odchodzi! *...* |
5 komów=next ^...^
Federico - maruda i zboczeniec... Ja dziękuję!
OdpowiedzUsuńNiesamowity
OdpowiedzUsuńFede zboczeniec XD
Naxi wyszło z pokoju :)
Czekam na next
Po przeczytaniu tegoż oto rozdiząły stwierdzam - Ola lepiej idź poruchaj bo cipa szaleje xd Serio coś niedobrego się z tobą dzieje hahahahah xd
OdpowiedzUsuńA rozdziałek jest supcio tak ogólnie ^.^
Federico taki model 8) Jestem dumna z mego męża :3
No i Naxi wychodzi w pokoju :D Biedaki się namęczyli :c
Chipsy bekonowe [*]
Wspaniały wiesz że kocham tego bloga ! <3
OdpowiedzUsuńSuper!
OdpowiedzUsuńNadal nie mogę przestać się śmiać xD
Hahaha xD
OdpowiedzUsuńFede i Lu jacy zboczeni hahaha xD
Nie nie mogę xD
Chipsy bekonowe [*]
Extra ♥/Hela<3
OdpowiedzUsuń