Boże!!!!
Jak ja wam dziękuję za te 10 komów przy 1 rozdziale *..*
Tylko trochę mi dziwnie że przy 2 jest 7 '^'
No ale i tak pozytywne 7<3
Ej, głupia jestem ;<
Ja się z 7 komów nie ciesze ;c
Ale teraz to doceniam i dziękuję za to
6 ♥
León ;)
Rano obudziły mnie promienie słońca które wdarły się do pokoju. Popatrzyłem na plakat z Ludmiłą. Moje serce zaczęło przyspieszać. Potem popatrzyłem na zdjęcie Lary. Serce nie zmieniło poprzedniej czynności. Czy ja... Nie możliwe! W Larze kocham się już od podstawówki ale Lu... Znam ją jeden dzień. Chyba tylko mi się wydaje! Mnie i ją łączy miłość taka jak pomiędzy fanem a piosenkarką. Tak jest i będę się tego trzymał. Wy człapałem z łóżka i podszedłem do szafy. Byle jaka koszulka i byle jakie spodnie-standard. Zszedłem na dół. Viola jadła sama płatki z mlekiem.
-Gdzie tata?-zapytałem.
-Cześć, tez miło mi Cię widzieć.-powiedziała poirytowana.
-No mi też Cię miło widzieć ale gdzie jest tata?-drążyłem.
-Nie wiem. Już od rana go nie było. Ale Ramallo wychodząc powiedział że Olga jutro wraca.-powiedziała Viola podnosząc łyżkę płatków.
-No nareszcie! Wreszcie koniec szukania Ci soku jabłkowego po szufladach.-zaśmiałem się.
Resztę śniadania przesiedzieliśmy bez słowa. Gdy zjedliśmy Viola popędziła jak torpeda na górę.
"Po co ona tak lata. Jeszcze się wypierdzieli na tych schodach."-pomyślałem wchodząc na schody.
Gdy przechodziłem koło pokoju mojej siostry usłyszałem fragment rozmowy telefonicznej.
"-Weź przestań.
-No mówię Ci że to prawda.!
-Wcale tak nie jest!
-No jasne.
-O co Ci chodzi, Diego?
-O to ze jesteś śliczna"
Po słowie "śliczna" postanowiłem się ulotnić. Nie będę przecież podsłuchiwał jak Diego podrywa moją siostrę. Już mam swoje problemy. Kompletnie mi z fizyką nie idzie! Ale dziś Angie przychodzi to mi pomoże. Wszedłem do swojego pokoju. Rozglądnąłem się po pomieszczeniu. Potem usiadłem przy biurku i zacząłem przeglądać moje zdjęcia z Larą.
To najbardziej mi się podoba:
Pamiętam ten dzień. To była moje pierwsza "randka" z Larą. W zeszłym roku. Wygrałem dla niej tego pluszaka na strzelnicy. Ah, Lara. Tak, to ją kocham. Naglę zadzwonił do mnie telefon. Dzwoniła Lu.
-Cześć, León. Diego idzie ze mną i Violą nad jezioro. Idziesz z nami?-powiedziała.
-No jasne! O której?-zapytałem z entuzjazmem.
-O 14?
-Dobra. Będziemy. Pa.-pożegnałem się.
-Papatki.-krzyknęła Ludmi i się rozłączyła.
Czyli dziś jedziemy nad jezioro.Fajnie. Ciekawe jak Lu wygląda w stroju kąpielowym? Boże! O czym ja myślę! Verdas ogar! Ja kocham Larę i jutro jej to powiem. Wstałem z krzesła i poszłem w stronę pokoju Violi. Siedziała przy biurku i bazgrała coś w pamiętniku.
-Cześć. Nie pakujesz się nad jezioro?-zapytałem na co ona momentalnie odwróciła głowę.
-Nie. Jeszcze nie. A skąd wiesz że idę nad jezioro?-zdziwiła się.
-Bo Lu mnie zaprosiła. Ona też idzie.-usiadłem na łóżku siostry.
-Spoko. Mam nadzieje że wszytko się uda. I chyba się znowu nie podtopisz jak w wakacje?-zapytała śmiejąc się.
-To było dawno!-naburmuszyłem się.
-Taaa... Bo w "zeszłym roku" to kopę lat temu!-śmiała się ze mnie.
Gadaliśmy tak jeszcze torche ale Angie przyszła i musieliśmy się uczyć. Po nauce Angie wyszła, Viola poleciała do siebie a ja włączyłem sobie jakiś film.
Violetta♥
Po nauce z Angie poszłam do swojego pokoju by przygotować sobie ubrania. Na początku przegrzebywałam stroję kąpielowe. Do rąk wpadł mi czerwony strój, uznałam jednak ze jest on zbyt skąpy. Potem wzięłam jednoczęściowy kostium. On był z kolei za mało odsłaniający. Tak było w kółko! Nic mi nie pasowało. Wreszcie znalazłam strój kąpielowy w kolorze błękitnym i w brązowe ciapki.
Miało ładny wzór i było w sam raz. Spakowałam ten kostium do torby. Wzięłam też koc, ręcznik oraz kremy do opalania. Uczesałam włosy i nałożyłam nieco mocniejszy makijaż. Teraz przyszedł czas na szukanie ubrań. Oczywiście przeszukiwałam wszystkie szuflady. Musiałam świetnie wyglądać. Przecież idę nad jezioro z Diego Hernandezem. Poszukiwania nie miały końca. Wreszcie natrafiłam na coś ładnego. Tak, to było idealne.
Wybrałam to:
Gdy byłam już ubrana zeszłam na dół. Był tam już mój brat. Wyszliśmy z domu i ruszyliśmy w wyznaczone przez Diego miejsce. Gdy doszliśmy na wielki parking hotelowy przywitali nas ubrani w bluzy z kapturami Diego i Lu. Wsiedliśmy do ich dużego czerwonego auta i pomknęliśmy ulicą. Ja siedziałam z przodu obok Diego a León i Lu z tyłu.
-I jak Ci się podoba okolica?-zapytał Diego gdy byliśmy nie daleko jeziora.
-Tu jest przepięknie! -krzyknęłam zachwycona.
-Przepiękna to jesteś ty.-mrugnął do mnie brunet nie odrywając oczu od drogi.
-Zawstydzasz mnie.-zarumieniłam się.
-Przecież wiem. Specjalnie to robię bo wtedy tak ładnie się rumienisz.-zaśmiał się.
-No wiesz! Ale i tak Cię kocham! To znaczy lubię!-mieszałam słowa.
-No ja Ciebie też.-uśmiechnął się Diego i skręcił w prawo.
-Ale co ty mnie też?-zdziwiłam się.
-No ja Cię też...-Diego nie dokończył bo Lu krzyknęła:
-Jesteśmy na miejscu.
-A wiecie że tu niedaleko jest plaża dla nudystów?-zapytał León uśmiechając się szeroko.
-Zboczeniec!-krzyknęłam równocześnie z Lu.
-No co?! Chłopak nigdy piersi nie widział to czego od niego chcecie! Przecież go nawet stara baba podnieci!-powiedział Diego a ja i Ludmi wybuchłyśmy śmiechem.
-Tsa jasne!-oburzył się mój brat.
-No chyba że u swojej siostrzyczki.-Diego puścił mi oko.
-No chyba że u swojej siostrzyczki.-Diego puścił mi oko.
-Daj spokój! Ogar Hernandez!-wrzasnęła Ferro.
-A co może kłamie?-zaśmiał się Diego i popatrzył na mój stanik za co oberwał balsamem od Leóna.
-Jeszcze mi siostrę będziesz podrywał, zboczeńcu!-krzyknął rozbawiony mój braciszek.
-No a co?! Jak ładna jest i fajna to czemu nie?-zaśmiał się Diego a ja próbowałam ukryć rumieńce co Hernandez szybko zauważył.
-Violu, nie kryj rumieńców! Przecież ślicznie w nich wyglądasz. Brał bym!-śmiał się brunet a ja rzuciłam w niego paskiem.
-Ty lepiej coś na uspokojenie weź bo coraz bardziej Violettą podniecony jesteś!-wybuchła śmiechem Lu.
-Nie prawda!-wrzasnął Diego.
-No w ogóle!-śmiał się León.
Naglę Diego wziął mnie na ręce i popędził do wody. Za nim biegli mi na ratunek mój brat i Lu, ale on był szybszy. Wskoczył do wody a ja byłam cała mokra! Uderzyłam go w głowę ale to nic nie dało. Biegł na coraz głębszą wodę!
-Zabiję Cię idioto!-krzyczałam.
W końcu chłopak zawrócił. Gdy byliśmy prawie na piasku Diego glebnął tak że leżałam na jego torsie.
-I co fajnie było?-zaśmiał się brunet.
-Nie za bardzo.-krzyknęłam.
-Wynagrodzę Ci to!-powiedział Diego i pocałował mnie w czoło.
-Niby jak?-zapytałam niechętnie wstając z jego ciała.
-Zapraszam Cię na dziś o 19 do restauracji. Przyjdę po Ciebie.-zaproponował brunet wstając.
-Dobrze. To bądź o 18:00. Nie toleruję spóźnialstwa .-pisnęłam i podbiegłam do Lu i Leóna.
Gdy wracaliśmy samochodem siedziałam z tyłu obok Lu. Wyznała mi że świetnie gada jej się z Leonem i ze on się jej podoba! Jak się cieszę.
Diego<3
Strasznie podoba mi się Violetta. Mówię wam! Ona będzie moja! Tak zaplanuję tą randkę że jej do konca życia nie zapomni. León opowiedział mi o tym całym murzynie który zranił tak Vilu. Ja taki nie będę!
-I jak Ci się podobało, León?-zapytałem z nudów.
-Fajnie było. Tylko spasuj tak z moja siostrą.-ostrzegł mnie.
-Spoko. Przecież jej nie skrzywdzę!-oburzyłem się.
-Trzymam Ci za słowo.-mruknął León.
Odwiozłem Violettę i Leóna do domu a potem wróciłem z Lu do hotelu. Oczywiście wypytywałem ją o to co lubi Viola. Musze zorganizować randkę cud!
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I oto rozdział 3 :* Dziękuję jeszcze raz za te komentarze c: KOCHAM WAS PO PROSTU ^.........^
Aha! Głosujcie w ankietach!!! :3
Wracamy do punktu wyjścia:
3 komy=NEXT C:

'powiedział mi o tym murzynie' - teraz się śmieję jak opętana. O ogóle się okazuje, że czytać nie umiem. Tak na ten strój... 'No,no,no... Odważna to Angie. A nie... Jednak Viola'. Utopmy kogoś, ładnie plosę! Utopmy głównego bohatera ;)
OdpowiedzUsuńDiego podniecony BUAHAHAHAHA <3
OdpowiedzUsuńJEZU super rozdział XD
DUEGUŚ MÓJ ZBOCZUSZEK <3
Jesteśmy tacy podobni XDD
CHCE BYĆ CLARĄ I MIEĆ NA WŁASNOŚĆ TEGO KOCHANEGO ZBOCZUSZKA BUAHAHAHAHA XD
Ok *-* O zaczyna się Diegoletta... ♥ Haha, rozmowa na plaży : D Czekam na next tu i Dietini :*
OdpowiedzUsuń-No co?! Chłopak nigdy piersi nie widział to czego od niego chcecie! Przecież go nawet stara baba podnieci! - jebłam xD
OdpowiedzUsuńi popatrzył na mój stanik za co oberwał balsamem od Leóna. - Zazdrosny braciszek -,- xD
Violu, nie kryj rumieńców! Przecież ślicznie w nich wyglądasz. Brał bym!
-Ty lepiej coś na uspokojenie weź bo coraz bardziej Violettą podniecony jesteś!
Mój zboczony Diegoś <3
Strasznie podoba mi się Violetta. Mówię wam! Ona będzie moja! Tak zaplanuję tą randkę że jej do konca życia nie zapomni. León opowiedział mi o tym całym murzynie który zranił tak Vilu. Ja taki nie będę! = Pewnie, że nie. Dieguś będzie o wiele lepszym facetem.
A patrzymy - Broadway zobaczy randkę i będzie chciał ją popsuć xD Nie no, zawsze jak czytam czyjeś blogi to mam tyle pomysłów a jak u siebie to ni chu chu
Jestem pod wielkim wrażeniem! *-* Świetnie piszesz,a fabuła też niczego sobie ;3 Diego najlepszy ^^
OdpowiedzUsuńjeejku świetny rozdział, czytałam i nie mogłam sie przrstać śmiać xd
OdpowiedzUsuń" Po co ona tak lata. Jeszcze sie wypierdzieli na tych schodach. "
albo to " No co ?! Chłopak nigdy piersi nie widział to czego od niego chcecie ! Przecież go nawet stara baba podnieci. " hahaha xd doobre :D Diego podniecony ? :o nieźle xd strasznie mi sie podobał ten rozdział *.*
55 year old Programmer III Griff Siaskowski, hailing from Bow Island enjoys watching movies like "Whisperers, The" and Whittling. Took a trip to Historic City of Meknes and drives a Duesenberg Model SJ Convertible Coupe. zobacz strone www
OdpowiedzUsuń